Na Lwiej Ziemi panował spokój. Król Mohatu razem z Zauditu jednak prawie przez cały czas płakali. Płakali, bo stracili niedawno synka, Gizę *. Urodzili go, gdy Zauditu była jeszcze nastolatką. Jednak Hatari **, lwica ze Złej Ziemi porwała go Zauditu i zabiła. Wszystko dlatego, że Zauditu zabrała Hatari narzeczonego. Teraz para starała się o drugie dziecko. Jednak to nic nie pomagało. Wkrótce narodziły się dwa lwiątka : Noris i Sora. Najpierw narodził się Noris, a potem Sora. Para nie mogła mieć więcej do szczęścia. Pewnego dnia, Noris razem z Sorą wyszli na dwór, pobawić się. Noris był już lwiątkiem, ale Sora jeszcze nie umiała do końca mówić.
N : Hmm....patrz Sora, to jakieś duże lwiątko! Jaki ma długi ogon!
S : Aciakujmy go!
Sora rzuciła się na lwiątko, do niej dołączył Noris.
G : He, he, zostawcie mnie! Ja idę do króla i królowej. O ile żyją....
S : Ciacia i mamcia to klól!
G : Co?
N : Moja siostra jeszcze niedomówi. Chciała powiedzieć, że oni żyją oraz są naszymi rodzicami!
G : Zabawne....jak mają na imię?
S : Mamcia chyba Zauditu......
G : Czyli jestem waszym starszym baratem!
G&S : Super!
Lwiątka pobiegły na LS i opowiedziały o Gizie rodzicom.
Z : Synku!
M : Giza!
Rodzice przytulili Gizę i opwiedzieli mu, co się działo, kiedy go nie było.
M : Gizo, ty będziesz władcą!
A : Ja już nie mam na imię Giza....jestem Ahadi!
M : Kto ci nadał to imię?
A : Hatari. Ona mnie tak naprawdę nie zabiła, kazała mi udawać!
Z : Taa....i tak będziesz królem, Gizo! Znaczy Ahadi....
W końcu wszyscy przystosowali się do nowego imienia księcia Gizy.
* Giza - w shuashilli ciemność
** Hatari - niebezpieczeństwo